O ile misja była prosta na normalnym, jak i na wysokim poziomie trudności, tak na „brutalu” bez dobrego sposobu nie miałem żadnych szans przeciwko hordzie Zergów. Nic jeno patrzeć jak sieją pożogę i próbować bezskutecznie coraz szybciej klikać. Jednak pozytywne myślenie i dobra inicjatywa mnie nie opuszczały. Próbowałem do skutku, siódme poty z siebie wylewając. Efekt był i to zadowalający. Krok po kroku nie opiszę jak to rozegrać, wszak ciężko spamiętać co się tam działo. Ale kilku rad udzielę jak to sobie radzić w absolutnej ciemności.
Ważny jest początek – musimy działać szybko. Pierwsze co robimy to produkcja dodatkowych probe’ów, aby zapewnić sobie najskuteczniejsze wydobycie minerałów. Jeden z robotników jednak musi spełnić istotne zadanie. Wyruszamy nim na zachodnie wejście. Mamy tam pokaźne złoże żółtych minerałów. Musimy je wszystkie wydobyć, jeśli chcemy odnieść sukces. Bierzemy się więc do roboty i stawiamy Nexus, a wraz z nim budujemy Pylony, aby zablokować przejście do naszej frontalnej placówki. Gdy naszym oczom ukażą się gotowe Pylony, zaczynamy stawianie Dział Fotonowych i to w dużej ilości. Musimy pamiętać, żeby to miejsce było zawsze przygotowane na atak. Wykorzystując więc pobliskiego Observera, badamy kiedy zbliża się atak na tę właśnie stronę i zawczasu szykujemy nasze wojsko, aby tam spotkało się z wrogiem.
W bazie musimy stworzyć dodatkowe cztery Bramy z możliwością przesyłu wojsk wprost na front. Rozpoczynamy ulepszenia – w pierwszej kolejności zawsze tarcze, a dla floty usprawnienia broni. Stawiamy Mroczną Kaplicę, byśmy mogli trenować Dark Templarów. Działania w bazie tutaj się skończą. Grupujemy wszystkie budynki produkcyjne pod jeden klawisz, abyśmy mogli jak najszybciej reagować.
Teraz gwóźdź programy. Walka. Nie muszę wspominać chyba, że bronimy zawsze tylko jednej strony. Gdy widzimy zbliżające się wojska z innej mańki, nie szarżujemy na łeb i na szyję. Spokojnie dokończyć trzeba robotę najpierw, żeby Zergi nam pięt nie podgryzały. Istotnym elementem są również Phoenixy. Musimy ich mieć zawsze około jedenaście. Muszą pilnować czy aby nie nadlatują wrogie siły powietrzne i co najważniejsze – muszą stale stosować swoje działa grawitacyjnego. Mamy tą umiejętność pod klawiszem G. Musimy więc wykazać się dobrym micro i podnosimy w górę co silniejsze jednostki wroga. Przeważnie będą to Hybrydy. Kolejny kluczowy element to nasi Dark Templarzy. Zaczynamy akcję od wschodniego przejścia. Przyzywamy ich tak, aby utworzyć szereg na moście. Są niewidzialni, więc Zergi nie będą ich widziały. Ustawiamy ich na Hold the Ground. Jeśli nie będzie pomiędzy nimi żadnych szczelin to wróg nie przeciśnie się przez nich, a Templarzy sami powoli załatwią sprawę. Tutaj po raz kolejny pamiętać musimy o Phoenixach. Wróg nie śpi i będzie co jakiś czas posyłał Overseera, który jest detektorem. Szybkie zestrzelenie go, zapobiegnie komplikacjom w szeregach Templarów. Jako drugie zabezpieczamy w ten sposób przejście północne, a potem zachodnie. Gdy skończymy to działanie, żółte złoża będą już wyczerpane najprawdopodobniej. Ową bazą się nie przejmujemy, zostawiamy ją Zergom, a my kontynuujemy obronę. Najważniejsze teraz to pilnować naszych braci blokujących przejścia, oraz doszkalać i ulepszać wojska. Tym sposobem powinniśmy dać radę się obronić. Gdy nadejdzie chwila, że przeciwnik ominię naszą obroną – wycofujemy wojska do tyłu i bronimy się na wzgórzu do ostatniej kropli krwi.
Informacje o wpisie:
Dodaj komentarz: