Z ostatniej chwili:
Joystiq.com: Wywiad z Chrisem Metzenem

Joystiq: Biorąc pod uwagę fakt, że to będą trzy gry, czy można stwierdzić, że historia jaką chcieliście opowiedzieć w uniwersum StarCrafta się skończy?

Chris Metzen: Wydaje mi się, że zawsze będzie coś do opowiedzenia w świecie StarCraft. Już mamy pomysły, koncepcje, co się będzie działo po zakończeniu tej serii. Dotyczy to głównie pewnych postaci, które przez lata pokochaliśmy, na zasadzie „aha ten koleś będzie się później zajmował tym i tym”. Lecz zakładając, że powstaną jakiekolwiek produkcje po tej serii, to nie mamy pojęcia, co tam się znajdzie. Ostatecznie, decyzja aby podzielić kampanię na trzy oddzielne dodatki daje wrażenie fali, pozwala to fabule i postaciom wziąć głęboki oddech. W StarCraft1 czy Warcraft3 wszystkie kampanie były wciśnięte w jeden produkt, wszystko wydaje się być skompresowane a czasem nawet zdekompresowane jeżeli chodzi o przypływy napięcia.

To pozwoliło nam zbudować fabułę, która oddycha, która zajmuje swoją własną przestrzeń, każda z części ma swoje klimaty, swoich bohaterów i właściwie swoją osobowość. I nie jest to wcale wymuszone. Nigdy nie wyprodukowaliśmy kampanii o podobnej skali. Największym utrudnieniem była zbyt duża wolność, mówi się o mnogości funkcji i bogatej historii w grze, ale trzeba ją trochę ograniczyć i zrobić coś co jest osiągalne i jednocześnie nie wymknie się spod kontroli. Ale było dobrze, czuję że to było ciekawe doświadczenie.

Joystiq: Pomiędzy StarCraft1 i StarCraft2 wyszedł WoW. Czy wyniosłeś z tej gry coś, co zastosowałeś w StarCraft2?

Chris Metzen: Niech pomyśle. Wielu pomysłów z WoW nie przenieśliśmy, jestem pewien że było ich kilka, ale nie przypominam sobie czegoś szczególnego, ale mogę powiedzieć że WoW był ogromnym projektem, a głównym bohaterem gry był sam świat, królestwa, style, rasy i kultury, w StarCraft2 chcieliśmy wrócić do czegoś bardziej o ludziach, o kilku znaczących postaciach. W dalszym ciągu ma swoją mitologie wraz z potężnym galaktycznym konfliktem, ale jest dużo bardziej skoncentrowane.

Wiesz, granie z perspektywy konkretnej postaci jest tym na co fani reagują najbardziej. Dla przykładu w WoW gdzie rozgrywka ma setki takich postaci. Wydaje mi się, że nasze zdolności do opowiadania historii, można powiedzieć, poprawiły się przez ten czas. Przenieśliśmy się z WoW tylko po to by rozpocząć pracę nad StarCraft2 na dużo wyższym poziomie. Radziliśmy sobie z różnymi koncepcjami i pomysłami bazującymi na kreacji świata. Dobrze jest wrócić na stare śmiecie i jedynie przedefiniować nasze doświadczenie w budowaniu świata gry.

Joystiq: Co myślisz o przyznaniu łatki „Tylko dla dorosłych” w Korei?

Chris Metzen: Wiesz, właściwie to jeszcze z nikim o tym nie gadałem. Słyszałem o tym parę dni temu ale przez ostatni tydzień trochę chowałem głowę w piasek. Ale tak, widzę jakie to może mieć konsekwencje. Jeszcze z nikim się na ten temat nie konsultowałem. Wiem tylko że przerobiliśmy już chyba wszystkie możliwe klasyfikacje po kilka razy, zobaczymy jak będzie. Nie jestem pewien dlaczego to się zmieniło, chyba że przyglądali się jedynie trybowi multiplayer i widzieli walczące jednostki. Nie wiem, nie mam pojęcia. Jeżeli przyglądali się trybowi single player… są sceny, które mają miejsce w barach. W Południowej Korei może nie ma barów? Może dlatego czuli się urażeni (śmiech). Nie wiem.

Joystiq: Czy masz jakiś ulubiony dubbing w grze?

Chris Metzen: Mam ich wiele. Jest postać, którą nazwaliśmy Tychus Findlay i jest swego rodzaju starym kumplem Raynora z wojny. Ten koleś rozwala mnie na łopatki. Nagrywaliśmy go przez ponad rok każdego dnia, a Neil Kaplan przychodził by nagrać ten głos. Przez cały czas się chichotaliśmy słysząc te teksty, a przecież on (stara się naśladować głos Tychusa) „Jest tylko prawdziwym, wściekłym facetem”.

Joystiq: Czy i tym razem usłyszymy twój głos w grze? „Battlecruiser operational” jest jednym z naszych ulubionych.

Chris Metzen: Właściwie nie robiłem żadnej konkretnej postaci ale nagrałem głosy do kilku jednostek, Marine w krążowniku czy coś takiego. Było coś, jak pilot krążownika komentował brak martini na mostku w momencie gdy stara się wygrać bitwę czy coś w tym stylu. Nie pamiętam dokładnie jak to leciało, ale zabawnie było wrócić do nagrywania głosów jednostek. Jest dużo wersów, z których się śmieję. Mam nadzieję że gracze załapią to mętne poczucie humoru w rozgrywce single-player.

Joystiq: Nie jesteś zaangażowany w tryb multiplayer, ale czy coś Cię zaskoczyło?

Chris Metzen: Tak, to nie moja dziedzina. Ale zawsze jesteśmy zaskoczeni tym, jak szybko ludzie potrafią rozgryźć każdy możliwy motyw. Na zasadzie „Aha czyli tu będzie bezpiecznie” nagle Boom! „O cholera!”. Ludzie są kreatywni. Zawsze tak jest. To oszałamiające jak szybko ludzie stają się ninja.

Joystiq: Nazywasz dwa kolejne tytuły „dodatkami”, ale czy każdy z nich będzie tak samo duży?

Chris Metzen: Wydaje mi się, że trzeba oddzielnie spojrzeć na multiplayer i single-player. Jeżeli chodzi o tryb multiplayer, Wings of Liberty ma właściwie wszystko, co trzeba żeby grać każdą rasą. Dodatek prawdopodobnie będzie zawierał dodatkowe jednostki. Nie chcę tutaj oszukiwać bo właściwie to nie wiem, ale coś w tym stylu.

Joystiq: Dodatkowe jednostki które się znajdą w multiplayerze?

Chris Metzen: To pomoże zbalansować rozgrywkę. Dokładnie jak w każdym naszym dodatku dla RTS-ów. Nie jestem pewien czy będą się dużo różniły od tego co umieszczaliśmy w dodatkach do innych naszych gier. Jednak w przypadku trybu single player, oba dodatki będą co najmniej tak zapełnione jak pierwsza część sagi. Myślę, że dodatek do Warcrafta 3 – The Frozen Throne miała w sobie mniej z kampanii RTS. Większość atrybutów wskazywała raczej na kampanię na miarę RPG. Jednak pojawiły się tam…znaczne zmiany w danych czy grafice, co ma miejsce w odświeżonym dodatku. Zawsze zmierzamy w tym kierunku. Te rozdziały są bardzo istotne jak i obszerne. Tak jak te projekty, technicznie dodatki, będą potrzebowały jeszcze sporo pracy i częstych doświadczeń. I sposobu spojrzenia nad sprawą nazwaną „fabułą”. Jest dosłownie podzielona na rozdziały.

Joystiq: W trybie dla pojedynczego gracza będziemy mieli okazję zagrać jako Zeratul i użyć niektórych protosskich struktur. Czy będzie to jedyna odskocznia w tym trybie podczas misji Terran?

Chris Metzen: Daj mi pomyśleć o tym. Przez zdecydowaną część kampanii pojawi się ciąg misji z Zeratulem, które będą równoważyły niektóre części historii, którą przedstawimy. Coś w stylu o tym, jak Zeratul będzie ujawniał co się w ogóle dzieje, o czym nie wie Raynor. Uważam również, że dla Wings of Liberty w zasadzie będzie sporym nowym doświadczeniem grając inną rasą. Co jednak pozwoli grać w podobny sposób w dodatkach. Z Zergami jest ciężej, ponieważ gdy w tym momencie pojawiają się mini-kampanie, w których gramy innymi rasami, nadaje to kontrast różnym elementom fabuły, których nie zobaczymy grając tą rasą. Było z tym sporo zabawy i w pewnym sensie ostrym smaczkiem, który nada świeży powiew oraz zlikwiduje po prostu prowadzenie fabuły w jeden sposób tak aby wszystko miało sens. Myślę więc, że będziemy starali się kształtować nasz paradygmat wraz z nadchodzącymi częściami.

Joystiq: Niedawno ogłoszono wydanie edycji kolekcjonerskiej Wings of Liberty. Czy pojawią się w przyszłości edycje kolekcjonerskie dodatków gdy te siępojawią? Dodatkowe materiały i wszystko inne?

Chris Metzen: Oho, nieźle! Nawet o tym nie myślałem do tej pory. Nie to, żebym był kolesiem od marketingu czy cokolwiek ale podnosi to ciśnienie każdemu fanowi. I jeśli pojawi się zamysł na jakąś imprezę, gdzie byłoby fajnie zaprezentować ludziom wersję produktu tak aby wydała się bardziej sexy, będzie podlegała dłuższym dyskusjom. Wszystko zależy od tego jak ludzie na to zareagują. Ciężko powiedzieć.

Joystiq: Każda część WoWa miała dodatek.

Chris Metzen: Racja. Obszerna ilość zasobów. Jest prawie tak wielka jak nowa SKU, chociaż nie jest czymś technicznym. Ale wszystko krąży wokół reakcji fanów. Na koniec dnia, baza fanów WoW wydaje się być zainteresowana zdobyciem tego typu produktów. Wydaje się, że jest to bardziej ekscytujące doznanie. I jeśli ludzie krążą wokół Wings of Liberty i czują, że kolejne rozdziały będą równie ekscytujące, to czemu nie mielibyśmy (wydać ek dodatków – przyp red.)?

Podziel się tą informacją z innymi:
  • RSS
  • Google Bookmarks
  • Print
  • PDF
  • email
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Grono
  • Śledzik
Informacje o wpisie:
Autor publikacji: Whisky Bob
Dodano: 30 kwietnia 2010, 12:29
Tagi: , ,

Dodaj komentarz: